wtorek, 24 lipca 2018

Dobre wspomnienia


Dwukrotny miałem dzisiaj impuls, by wracać do obrazków jak ten. Rozdział niezamknięty - raczej przerwany w trakcie lektury.

piątek, 20 lipca 2018

sobota, 14 lipca 2018

czwartek, 12 lipca 2018

piątek, 29 czerwca 2018

niedziela, 24 czerwca 2018

Majówka



Wakacje wystartowały, a w tym miejscu dopiero nadrabianie zaległości.

sobota, 23 czerwca 2018

Marek Karewicz


Odszedł fotograf, autor ikonicznych zdjęć i okładek albumów polskich artystów jazzowych oraz big-beatowych, ale też - didżej, nauczyciel fotografii w latach 60, a przez pewien czas "praktykujący" muzyk. Krótko - człowiek orkiestra. Słuchałem jego biograficznej opowieści, przekonałem się o ciętym języku. Przy drugim spotkaniu speszony zapytałem, czy mogę Go sfotografować. Bicie serca lekko przyspieszyło, bo jak tu portretować mistrza portretu.

czwartek, 21 czerwca 2018

M.


Ponieważ jest tak gorąco, warto sobie przypomnieć zimę.

środa, 6 czerwca 2018

poniedziałek, 14 maja 2018

Czytelnik


Ta pasja bywa wyczerpująca. Ale jak tu się oderwać od Władcy pierścieni? Nie sposób. 

PS. Zaniedbałem ten blog. Nie zwijam jednak interesu. Po prostu ostatnie pół roku było tak intensywne, że na luksusy zbrakło czasu. Postaram się nadrobić.

środa, 11 kwietnia 2018

Ciotka Baśka


Ten dzień była smutny, a mimo to jakoś krzepiący. Pokazał, co się naprawdę liczy. Pożegnanie z ciotką (z prawej) niespodziewane, ale - może dzięki bliskości dopiero co minionych świąt - niepozbawione nadziei, że jest w tym wszystkim jakiś ukryty sens. Ciotka żyła w biegu, rządziła, krótko i celnie rozdzielała zadania, była rzutka, używała dosadnych słów, spalała się w pracy, ale tak właśnie chyba chciała - to był Jej żywioł, jej powietrze. Wiedziałem, że była dobra i nie potrzebowałem na to dowodów - jednak dzisiaj podczas pożegnania dotarło do mnie jak rozległe były wpływy jej dobroczynności, jak wielu coś Jej zawdzięczało. Ślad, który zostawiła będzie trwał. Nie tylko w historii rodzinnej.    

niedziela, 14 stycznia 2018

niedziela, 7 stycznia 2018

Był sylwester kiedyś


Wraca do mnie co roku, w momencie zmiany kalendarza, nostalgiczne wspomnienie pewnej nocy sylwestrowej sprzed lat. Nabrała w moim umyśle cech mitycznych. Znalazłem jednak zdjęcia, o których w międzyczasie zapomniałem, i zyskałem pewność, że to się wydarzyło. 

PS. Mam nadzieję, że sportretowani nie poczytają mi zamieszczenia tych kilku kadrów.    

niedziela, 24 grudnia 2017