sobota, 27 grudnia 2014

Comodoro Rivadavia


Dwie rzeczy nierozerwalnie wiążą się dla mnie z Comodoro Rivadavia: gwałtowny wiatr i górująca nad okolicą, piaskowa Chenga. Pierwszy potrafił człowieka zbliżyć do ziemi (podobno przyjezdnych łatwo poznać po sylwetce - są wyprostowani, podczas gdy miejscowi chodzą zawsze lekko pochyleni). Z kolei góra podrzucała wiatrowi geologiczną próbkę, którą przechodzień po przyjściu do domu mógł pobrać wprost z ust (twardo zgrzytała między zębami). 

Podobnie jak podczas poprzednich wyjazdów spotkałem przede wszystkim ludzi. Taki był plan, ale nigdy nie można być pewnym, że uda się go zrealizować. Były niemałe wzruszenia; nie ma się co wstydzić. Comodoro leży w Patagonii, ale biorąc za wyznacznik turystyczną listę ważnych atrakcji do odhaczenia trzeba napisać, że w Patagonii nie byłem: nie odwiedziłem lodowców, nie widziałem delfinów itd. Wiele za to wysłuchałem historii, niemało też zobaczyłem, ale rzeczy, których w Lonely Planet próżno szukać. 

środa, 24 grudnia 2014

Świąteczne mniej więcej



Moje życzenia świąteczne: mniej smakołyków, więcej empatii. Dobrego świętowania i mocy do rozpoznania tego, co prawdziwie ważne.  

sobota, 20 grudnia 2014

Sunbathe


W pierwszym momencie pomyślałem: facet zemdlał. Podszedłem sprawdzić, a wtedy zorientowałem się, że zażywa tylko kąpieli słonecznej. My first reaction was: man fainted. I approached to help and just then realized that he had been sunbathing. 

wtorek, 16 grudnia 2014

Super Express


Oferta jesienna, ale na pewno wciąż aktualna.

niedziela, 14 grudnia 2014

sobota, 13 grudnia 2014

Skazaniec


Trochę w związku z dzisiejszą datą. Przy okazji polecam ostatni (81) numer kwartalnika "Karta".

środa, 10 grudnia 2014

sobota, 6 grudnia 2014

Wczesne 90.


Mam sentyment do tego stylu. Tęsknota za luksusem, która nie mogła być zrealizowana. Etap pośredni. 

czwartek, 4 grudnia 2014

W drodze z B-B


Zaległa "fotografia drogi". Jedna podróż, dwa okna. A u celu było naprawdę dobre spotkania. Chyba mam szczęście. 

środa, 26 listopada 2014

poniedziałek, 24 listopada 2014

Hansenowie w Szuminie


































Dzięki życzliwości M. mogłem odwiedzić Szumin. Przy okazji zobaczyłem, niestety tylko z zewnątrz, dom Zofii i Oskara Hansenów. Cóż mogę napisać - chyba tylko odesłać do Muzeum Sztuki Nowoczesnej i książki Filipa Springera "Zaczyn".