czwartek, 28 maja 2015

Andrzej Baturo


Świetny reporter i dokumentalista. W przeszłości pracował dla: "Na Przełaj", "itd.", "Polityki". Jego zdjęcia w sposób znaczący i wiele mówią o PRL. Jest też promotorem fotografii - od lat wraz z żoną prowadzi galerię fotografii oraz FotoArtFestival (międzynarodowe biennale fotografii) w Bielsku-Białej.

Jest szansa, by nie tylko czytać o zdjęciach Andrzeja Baturo, ale zobaczyć je także wkrótce zebrane w książce. W tym celu można, i naprawdę warto, wesprzeć akcję zbierania pieniędzy na wydanie tej książki w portalu wspieramkulture.pl. Liczy się każda złotówka. Szczerze zachęcam - będziecie mieć satysfakcję z udziału w tej inicjatywie, a możecie jeszcze liczyć na ślad materialny, który posiądziecie na własność. Wystarczy kliknąć tu, dowiedzieć się więcej o Andrzeju i albumie, a na koniec podjąć decyzję. Proste i nie warto się długo zastanawiać. Mam nadzieję, że za jakiś czas zobaczymy też zdjęcia Andrzeja Baturo na wystawie w Warszawie. 

I na koniec - Andrzej to bardzo skromny i sympatyczny człowiek. Dla mnie to równie ważne jak to, że jest bardzo dobrym fotografem. 

piątek, 8 maja 2015

Stefan Chwin


Miałem niewątpliwą przyjemność rozmawiać ze Stefanem Chwinem. Tematem rozmowy był koniec wojny - znaczenie, które miał dla tych, którzy wojny bezpośrednio doświadczyli, ale także dla następnych pokoleń. Rozmowę można przeczytać w "Newsweek Historia Extra". Jestem przekonany, że lektura nie będzie rozczarowująca. W numerze także wiele innych ciekawych tekstów skoncentrowanych wokół tego tematu; w tym kilka przygotowanych przez KARTĘ.  Polecam. 

poniedziałek, 4 maja 2015

Władysław Bartoszewski

Zmarł 24 kwietnia. Niecały tydzień wcześniej, w niedzielę 19 kwietnia, pod pomnikiem Bohaterów Getta mówił z zapałem. Chłopcy pytali wtedy: kto to? Odpowiadając, cieszyłem się, że jest ktoś, kogo można wskazać, powiedzieć o nim tak wiele dobrego i że ten ktoś działa publicznie. Był wtedy zmęczony, lecz tylko fizycznie; a wszyscy już chyba ulegli przekonaniu, że żadne zmęczenie nigdy go nie dosięgnie. Zmarł w biegu, podobno tak sobie życzył. Jestem przekonany, że kończy się czas pożegnań jak to dzisiejsze - z poczuciem uczestniczenia w pewnej ważnej wspólnocie. I warto pamiętać, że żegnaliśmy Człowieka, a nie świętego. Kamień i spiż to ciężki przyodziewek, więc lepiej w niego nie ubierać. 

sobota, 2 maja 2015

Siekierki po raz trzeci



Tam jest jakiś nieodparty urok, który się łączy z pewnym niepokojem. Wracamy i za każdym razem znajdujemy coś nowego, albo starego z trochę innej strony i w innym świetle.