sobota, 18 czerwca 2016
wtorek, 14 czerwca 2016
czwartek, 26 maja 2016
sobota, 21 maja 2016
piątek, 6 maja 2016
piątek, 29 kwietnia 2016
Południe-Zachód-Wschód
W dużym skrócie – dużo się działo i
nie była czasu tu zaglądać. Teraz powinno być już trochę luźniej, więc mam
nadzieję przywrócić regularniejszy rytm.
sobota, 2 kwietnia 2016
Karta 86
Z pewnym opóźnieniem - moja wina - polecam ostatni numer "Karty" (86). Tematem głównym są uchodźcy w XX wieku. Cały ten blok zamyka osobisty tekst Wojciecha Tochmana. Poza tym w numerze: album z uroczystości pogrzebowych Piłsudskiego w 1935 roku i tekst przełamujący dominującą narrację, że wszyscy smucili się po śmierci marszałka - otóż nie wszyscy, a zagorzały spór wybuchł na tym tle w Tykocinie; niepublikowany dziennik oficera - Jana Lemańskiego, który okupację niemiecką spędził na warszawskim Żoliborzu i bardzo wnikliwie opisał ważne wydarzenia przełomu lat 1943/44; tużpowojenne rozliczenia Norwegów ze współpracy z Niemcami (w wielu wypadkach triumf "ślepej sprawiedliwości"); fragment korespondencji Jerzego Giedroycia z dopiero co wydalonym z ZSRR noblistą, Aleksandrem Sołżenicynem; niepublikowany, a przygotowany do podziemnej "Karty", zapis rozmów z kobietami, które rodziły na początku lat 80., połączony z dwoma fotoreportażami z porodówek - Andrzeja Baturo i Macieja Jasieckiego. Poza tym bardzo interesujące głosy akademików - Michała Bilewicza, Joanny Tokarskiej-Bakir i Oli Hnatiuk dotyczące tematu poprzedniego numeru - tj. pogromów na Podlasiu. Numer pod każdym względem ciekawy. Szczerze polecam kupno i lekturę. Warto!
PS. Zapraszam na promocję, 22 kwietnia w Domu Spotkań z Historią. Gościem spotkania będzie, między innymi, Wojciech Jagielski.
środa, 16 marca 2016
poniedziałek, 29 lutego 2016
wtorek, 16 lutego 2016
wtorek, 2 lutego 2016
czwartek, 28 stycznia 2016
sobota, 23 stycznia 2016
piątek, 15 stycznia 2016
Darwina 26
Trafiłem w archiwum, szukając czegoś innego. Zrobione przy okazji pobytu w Grodnie. Dawno to już było.
czwartek, 31 grudnia 2015
Chaco
Żegnam ten rok wpisem argentyńskim. Ten wyjazd był bardzo ważnym doświadczeniem. Ponownie zaznałem wiele ludzkiej życzliwości i otwartości. Po raz kolejny uświadomiłem sobie, jak bardzo pewne rzeczy się liczą, a inne, chociaż nam się wydaje inaczej, nie liczą się wcale. Po każdym z wyjazdów obiecuję, że zamieszczę jakieś dźwięki, jakieś portrety, a później z obietnic się nie wywiązuję. Tym razem więc nie niczego nie deklaruję. Kolejne filmy wciąż czekają na skanowanie. Zobaczymy, co z tego będzie; i kiedy. Gdyby ktoś jednak chciał zobaczyć wycinek z tego, co udało się nam przywieźć, zapraszam do odwiedzenia tej strony.
Ten rok to dla nas przede wszystkim Ewa. Bardzo za nią dziękuję. Ona dopiero dała nam do myślenia! Życzenia na Nowy Rok - niech okaże się, że najtrudniejsze już za nią. Niezmiennie wierzę, że tak właśnie będzie.
Z każdym rokiem coraz mniej postów. To chyba nie dlatego, że wygasł zapał czy dlatego, że robię mniej zdjęć - po prostu mniej mam czasu, by tu zaglądać. Ale przecież mniej, nie znaczy gorzej. Najczęściej - wręcz przeciwnie.
Na koniec przytoczę dialog, w którym uczestniczyłem dwie godziny temu w "Biedronce", czekając w długiej kolejce do kasy, z szampanem w ręku. Pan koło 60, na lekkim, ale jak się wydaje trwałym, a nie tylko przednoworocznym, rauszu: Ta koleeejka do kasy?! Odpowiadam: Tak, ale niech się Pan nie martwi, bo szybko idzie. Pan: Szybciej to PiS przeprowadzi ustawę niż ja dojdę do kasy. Uśmiecham się, a w myślach: Ależ celna riposta. Takie rzeczy tylko w "Biedronce". Pan, po chwili zadumy, retorycznie: A wie Pan, co różni ten sklep od Sejmu? Niestety nie pracuje w nocy.
Mam nadzieję, że to tylko dobry dialog do fikcyjnego scenariusza, a nie jakieś złowieszcze memento. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


