środa, 19 sierpnia 2015

Berlingowcy


Podtrzymując pasmo promocyjne: zachęcam do lektury książki, którą wydały wspólnie RM i KARTA. Składa się z dwóch, wzajemnie przenikających się części: wspomnień dziewięciu autorów, żołnierzy popularnie, chociaż nie do końca adekwatnie, określanych mianem "Berlingowców" oraz komentarza historyka  Marcina Białasa, który kreśli całościowy kontekst historyczny. Moja rola polegała na znalezieniu tekstów, ich wyborze, ułożeniu. Z zapałem przystąpiłem do pracy, bo interesował mnie temat  widziałem potrzebę opowiedzenia go losami konkretnych ludzi, bo w wielkich narracjach historycznych człowiek najczęściej przepada. A już w takich, które zostają zaprzęgnięte do doraźnych polityk historycznych jego szanse na wydobycie słyszalnego głosu maleją dodatkowo. Z zapałem także kończyłem pracę – przeświadczony, że wysiłek się opłacił. Cieszę się, że miałem swój udział w tym przedsięwzięciu. Książka została zauważona, mam nadzieję, że realnie przyczyni się do "odczarowania" tematu. Na początku sierpnia była przedmiotem dyskusji w "Klubie Trójki", prowadzonym przez Jerzego Sosnowskiego. Jest podcast tej audycju pod tym adresem, więc sprawa jeszcze nie całkiem przebrzmiała. 

sobota, 1 sierpnia 2015

Jan Rydzek


W ostatnim "Newsweek Historia" można przeczytać pierwszą część niepublikowanego dotychczas dziennika powstańca z Mokotowa (żołnierza kompanii B1, pułku "Baszta") – Janka Rydzka "Janka". Zginął w egzekucji 27 września, tuż po kapitulacji Mokotowa, podczas której Niemcy rozstrzelali 120 osób, które opuściły kanał włazem przy ul. Dworkowej. Już sam fakt, że ten dziennik przetrwał stanowi historię sam w sobie. A stało się to w innych okolicznościach niż zachowane w pamięci rodziny i opisane przeze mnie we wprowadzeniu. Udało mi się je ustalić ponad wszelką wątpliwość dopiero trzy dni temu. Całe szczęście będzie jeszcze szansa do tej historii nawiązać i podzielić się aktualnym stanem wiedzy, bo kolejna część dziennika zostanie opublikowana w kolejnym numerze. 

Dziennik jest cennym dokumentem świadczącym o powstańczej codzienności żołnierzy Mokotowa. Dla mnie lektura była dużym przeżyciem – szczególnie, gdy zacząłem odcyfrowywać pseudonimy kolegów; zobaczyłem ilu z nich i kiedy zginęło, próbowałem ustalić, którzy jeszcze mogą żyć. Dzięki lekturze dobrze znane mi dotychczas miejsca: szkoły na Narbutta i Różanej, Dom Wedla, Królikarnia i wiele innych, mogłem zobaczyć z całkiem innej perspektywy – naznaczone historiami bardzo konkretnych ludzi, którzy się w tym zapisie pojawiają. Lekturę dziennika polecam jednak nie tylko mieszkańcom Warszawy.

PS. Obchody powstania coraz bardziej niepokojące – gwizdy i oklaski już nawet nie robią takiego wrażenia, jak te wszystkie koszulki, opaski, emblematy. Na Powązkach widziałem dzisiaj człowieka w koszulce z jakąś karykaturą Piłsudskiego i niby-cytatem: "Bić k... i złodziei, mości hrabio". Na koniec na stacji metra berbeć na oko lat 6, z biało-czerwoną opaską WP i plastykowym pistoletem, składał się do strzału kryjąc się za jeden z filarów. Smutne obrazki.  

środa, 22 lipca 2015

Urodziny PKiN


Pałac Kultury i Nauki obchodzi dzisiaj 60 urodziny. Z tej okazji okolicznościowy wpis - Muzeum Techniki (zdjęcia z kwietnia tego roku), które mieści się w Pałacu. Miałem autentyczną radość z tych odwiedzin; zaskoczyło mnie to miejsce. Chłopcom też się podobało. Jedną rzeczą to muzeum przerasta te wszystkie nowoczesne - jest wehikułem czasu. Muzeum w muzeum. Ja bym tam nic nie zmieniał. Serio!

piątek, 17 lipca 2015

Budda


Budda też mieszka na grodzonym osiedlu. Ale czy osiągnie tam oświecenie?

sobota, 4 lipca 2015

piątek, 12 czerwca 2015

Wyścigi konne


Tor na Służewcu został otwarty w czerwcu 1939 roku. Już data pobudza wyobraźnię. Ponadczasowa architektura autorstwa Zygmunta Plater-Zyberka (funkcjonalizm przelany do transatlantyckiego liniowca) nie zestarzała się i budzi zachwyt. Dużo tam zieleni i ciekawych zakamarków do eksploracji (szczególnie w okolicach stajni i domów wielorodzinnych zbudowanych dla pracowników toru). Gdy odbywają się gonitwy dodatkową atrakcję są bywalcy, z których część ma za sobą co najmniej pięćdziesięcioletni staż wizyt. Można też obserwować emocje, które wywołuje hazard oraz odnaleźć rekwizyty, które coraz rzadziej znajdzie się w naturze - dla przykładu: seta, kawa po turecku w szklance ze spodkiem i bez uchwytu, której picie wymaga specjalnej techniki. 

Byliśmy tam niedawno, ale - ponieważ nasz czas gwałtownie przyśpieszył dzień po wizycie tam - dzieli nas od tego momentu epoka. 

czwartek, 28 maja 2015

Andrzej Baturo


Świetny reporter i dokumentalista. W przeszłości pracował dla: "Na Przełaj", "itd.", "Polityki". Jego zdjęcia w sposób znaczący i wiele mówią o PRL. Jest też promotorem fotografii - od lat wraz z żoną prowadzi galerię fotografii oraz FotoArtFestival (międzynarodowe biennale fotografii) w Bielsku-Białej.

Jest szansa, by nie tylko czytać o zdjęciach Andrzeja Baturo, ale zobaczyć je także wkrótce zebrane w książce. W tym celu można, i naprawdę warto, wesprzeć akcję zbierania pieniędzy na wydanie tej książki w portalu wspieramkulture.pl. Liczy się każda złotówka. Szczerze zachęcam - będziecie mieć satysfakcję z udziału w tej inicjatywie, a możecie jeszcze liczyć na ślad materialny, który posiądziecie na własność. Wystarczy kliknąć tu, dowiedzieć się więcej o Andrzeju i albumie, a na koniec podjąć decyzję. Proste i nie warto się długo zastanawiać. Mam nadzieję, że za jakiś czas zobaczymy też zdjęcia Andrzeja Baturo na wystawie w Warszawie. 

I na koniec - Andrzej to bardzo skromny i sympatyczny człowiek. Dla mnie to równie ważne jak to, że jest bardzo dobrym fotografem. 

piątek, 8 maja 2015

Stefan Chwin


Miałem niewątpliwą przyjemność rozmawiać ze Stefanem Chwinem. Tematem rozmowy był koniec wojny - znaczenie, które miał dla tych, którzy wojny bezpośrednio doświadczyli, ale także dla następnych pokoleń. Rozmowę można przeczytać w "Newsweek Historia Extra". Jestem przekonany, że lektura nie będzie rozczarowująca. W numerze także wiele innych ciekawych tekstów skoncentrowanych wokół tego tematu; w tym kilka przygotowanych przez KARTĘ.  Polecam.