Dowiedziałem się dzisiaj, że już się nie zobaczymy. Smutne. Podczas ostatniego spotkania powiedziałem, jak ważną jest dla mnie osobą. Cieszę się. Niby proste, ale jak trudno to było wymówić ze spokojem; odważyłem się. Ceniłem Jego pracowitość, małomówność, zwyczajną życzliwość, spokój. Byłem przekonany, że umrze jak żył – w pracy. Umarł podczas urlopu od swojej codzienności, na który pójść musiał, chociaż na pewno nie chciał. I kto będzie częstował ciepłą Żołądkową w kuchni, z czarną nocą za oknem?
niedziela, 19 stycznia 2014
piątek, 17 stycznia 2014
niedziela, 12 stycznia 2014
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Matka, Syn, Bóg
Waglewski, Fisz, Emade nagrali płytę, która chodzi za mną od ponad miesiąca. Każdy kawałek jest wart wysłuchania. Ucieszył mnie mój Brat, gdy zadzwonił i powiedział, że zaprasza na koncert. Wspólnie z A. sprawili mi tym wielką radość. Dziękuję. PS. Muzyka i teksty na tej płycie są ważne, ale to, że autorem jest trio - ojciec i dwóch synów ma równie duże znaczenie. W każdym razie dla mojej prywatnej oceny.
czwartek, 2 stycznia 2014
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Polonezy w Gdańsku
Był Wołyń, był Gdańsk, była stocznia. Wszystko w opowieści. W opowieści nie było Lecha Wałęsy. Podzieloną mamy pamięć przeszłości. Dla niektórych to chyba wciąż jeszcze dziejąca się teraźniejszość, a nie zamknięty rozdział. Można wkroczyć w Nowy Rok zastanawiając się dlaczego. A może lepiej się upić? Chociaż w myśl powiedzenia "bez wódki nie rozbierzesz", i tu można szukać pomocy w próbie udzielenia odpowiedzi. W każdym razie wszystkiego najlepszego. I to na trzeźwo.
piątek, 27 grudnia 2013
PKS
Można już chyba pisać o odrębnym nurcie w polskiej fotografii, którego przedmiotem codzienna estetyczna brzydota. Szkoda tylko, że ten krytyczny nurt ma tak bardzo klasowy charakter. No i co będzie, gdy pewnego dnia wszystko będzie estetyczne, poukładane i nie minie nas brudny Autosan PKS-u, a wyprzedzać nas będą już tylko same Vanthoole Polskiego Busa. Pewnie pojawi się smutek i nostalgia. Iluż fotografującym odbierze to sens wydobywania aparatu z kieszeni. Moja uczucia w tej materii w każdym razie ambiwalentne. Lubię ten dawny sznyt.
wtorek, 24 grudnia 2013
czwartek, 19 grudnia 2013
Kordian Tarasiewicz
Zmarł Kordian Tarasiewicz. Urodził się w 1910 roku. W latach 30. objął prowadzenie rodzinnej firmy "Pluton", która była jedną z ważniejszych firm handlujących kawą w dwudziestoleciu międzywojennym. Miała sklepy w wielu miastach Polski i była rozpoznawalną marką. Wnętrze jednego ze sklepów, odbudowanego w trakcie okupacji przy Marszałkowskiej, projektował Maciej Nowicki, który na pewno nie został do tej pracy zatrudniony przypadkowo.
Spotkaliśmy się i rozmawialiśmy kilkakrotnie w 2008 roku. Powstało nagranie, które jest dostępne w archiwum. Podczas pierwszego spotkania Pan Kordian spojrzał w pewnym momencie na zegarek, po czym powiedział zdecydowanie, że dzisiaj musimy już skończyć, bo spóźni się na mecz tenisa na "Warszawiance". Przez moment miałem nawet myśl - jedzie grać czy kibicować, bo był w tak niebywałej formie. Tenis był do końca jego wielkim konikiem (swoją aktywną przygodę z nim rozpoczął w Legii pod koniec lat 20.). Zdążył mnie wtedy wyprzedzić na drewnianych, krętych schodach, a gdy wyszedłem na ulicę zobaczyłem jak zamyka drzwi swojej Corolli i rusza w drogę. Zawsze, gdy przejeżdżałem obok Jego domu zerkałem w stronę okna i wypatrywałem samochodu przed domem. Liczyłem kolejne jubileusze.
Pan Kordian napisał, m.in., wspomnienia "Cały wiek w Warszawie" - w tym wypadku tytuł jest stwierdzeniem faktu, nie metaforą. Polecam lekturę.
Pan Kordian napisał, m.in., wspomnienia "Cały wiek w Warszawie" - w tym wypadku tytuł jest stwierdzeniem faktu, nie metaforą. Polecam lekturę.
wtorek, 17 grudnia 2013
niedziela, 8 grudnia 2013
Między pokoleniami
W poniedziałek w Trójce (09.12), o 18.15, reportaż Katarzyny Błaszczyk. W założeniu miało być o historii mówionej, jako dialogu między pokoleniami. O czym będzie, trzeba dopiero usłyszeć. Zapraszam.
piątek, 6 grudnia 2013
wtorek, 3 grudnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
